Nowelizacja przepisów, a ściślej rzecz ujmując minimalna stawka godzinowa w wysokości 13 złotych, dotyczyć będzie wszystkich osób, które przyjmują zlecenie bądź świadczą usługi na rzecz przedsiębiorcy w myśl przepisów ustawy z dnia 2 lipca 2004 roku o swobodzie działalności gospodarczej, ewentualnie przyjmują zlecenie bądź świadczą usługi na rzecz innej jednostki organizacyjnej w ramach prowadzonej przez te podmioty działalności. Artykuł 1 znowelizowanej Ustawy definiuje nam pojęcie „osoby przyjmującej bądź świadczącej usługi”. Zgodnie z nim mowa o:

  • Osobie fizycznej, która wykonuje zarejestrowaną w RP, państwie nienależącym do UE bądź państwie EOG działalność gospodarczą, niezatrudniającej pracowników bądź niezawierającej umów ze zleceniobiorcami – osobie samozatrudniającej się.
  • Osobie fizycznej niewykonującej działalności gospodarczej, przyjmującej zlecenie bądź świadczącej usługi na podstawie umów, o których mowa w artykule 734 i artykule 750 ustawy z dnia 23 kwietnia 1964 roku – Kodeksie cywilnym.

Co jeszcze nowego wprowadza nowelizacja ustawy?

Prawodawca wprowadził także odpowiednie regulacje, zgodnie z którymi zleceniodawca ma obowiązek dokonywać na rzecz zleceniobiorcy wynagrodzenia w formie pieniężnej oraz w regularnych odstępach czasu. Logiczne jest, że druga część przypisu tj. „w regularnych odstępach czasu” dotyczy tylko umów zawartych na czas dłuższy aniżeli 30 dni (jeden miesiąc). Regularne odstępy czasu znaczy tu ni mniej niż więcej raz w miesiącu. Mówiąc prościej, od 1 stycznia 2017 roku pracodawca zmuszony będzie wypłacać pracownikowi zatrudnionemu na podstawie umowy zlecenie stawkę minimalną w formie pieniężnej raz w miesiącu, jeśli umowa przewiduje współpracę dłuższą aniżeli 30 dni. Co więcej, zleceniobiorca nie będzie miał prawa zrzec się należnego mu wynagrodzenia bądź przenieść prawa do wynagrodzenia na inną osobę.

Przepisy, które wejdą w życie z dniem 1 stycznia 2017 roku stanowią rewolucję ingerująca w swobodę umów cywilnoprawnych. Dotychczas żadna ze stron nie miała ograniczeń w zakresie ustalania warunków takowej umowy, w tym również ustalania kwestii związanych z wynagrodzeniem. Prawodawca liczy, iż nowe rozwiązanie pozwoli uporządkować rynek i ustalić odpowiednie podłoże dla zdrowej konkurencji cenowej. Przyszli oraz obecni przedsiębiorcy mieli pół roku, aby zapoznać się z nowelizacją ustawy oraz przygotować się na ewentualne zmiany z nią związane. Co więcej, zleceniobiorcy będą mieli możliwość renegocjacji kontraktów w toku, czyli zmiany warunków umowy, która zawarta została przed 1 stycznia 2017 roku.

Mimo, że nowe przepisy nie weszły jeszcze wżycie, przedsiębiorcy już nie są z nich zadowoleni. Większość z nich uważa, że jest to znaczące pogwałcenie swobody w dotychczasowym sposobie prowadzenia działalności gospodarczej. Możliwe jest, że uaktualnione przepisy spowodują spore zawirowania na rynku pracy, a nawet doprowadzą do masowych zwolnień czy zerwania dotychczasowych umów zlecenie.